We Rob Rave łącząc ze sobą pozornie skrajne światy i kultury. Chicagowski footwork spotyka tu jungle i hardcore’owe hoovery, więc niczym yin i yang, zwiewne rytmy zderzają się z brudnym brytyjskim walcem. Tempo rzadko spada poniżej 150 bpm, a przerwy na oddech nie są przewidywane.