26-28.07.2019   Płock

Kapoor

Kapoor

Kamil Mokrzanowski, czyli Kapoor, urodził się w 1987. Od najmłodszych lat słuchał elektroniki i poznawał świat muzyki m.in. za sprawą płyt Pink Floydów, Depeche Mode czy Genesis, które podkradał rodzicom.

Mając 17 lat zaczął słuchać muzyki trance i przez wiele lat pozostał wierny temu gatunkowi. Obecnie, podczas występów w klubach dzieli się swoją definicją muzyki elektronicznej łącząc brzmienia progressive, deep, a w szczególności slow mo/oriental. Jego ulubieni artyści to ,m.in. Bedouin, Be Svendsen, Viken Arman czy Satori. Wytwórnie, które ceni najbardziej, to przede wszystkim Underyourskin, Lump, Crosstown Rebels, Deep Bali Records, True Colors Records, Pipe & Pochet czy CopyCOW.

Za sprawą dobrze dobranej selekcji muzyki, wydobywa z niej to, co najważniejsze – emocje. Jak twierdzi, DJ-owanie w jego życiu zajmuję drugie miejsce, zaraz po… produkcji muzyki. Jako Kapoor, przygotowuje kilka EP-ek, które będziecie mogli usłyszeć już wkrótce.

Kobosil

Kobosil

Urodzony w 1991 roku, dorastał w Berlinie w okresie powojennych zmian strukturalnych i odkrył techno, gdy z podziemnych subkultur wyłoniła się nowoczesność – to mocno wpłynęło na jego determinację oraz zaangażowanie w życie miasta. Jak się okazało, duże znaczenie dla przyszłości Maxa miała jego pierwsza wizyta w klubie Berghain. „Około 17 roku życia interesowałem się już housem oraz techno i słyszałem co nieco o tym miejscu. Kiedy skończyłem 18 lat postanowiłem tam pójść i po trzech godzinach stania w kolejce w końcu udało mi się wejść. Bardzo szybko zdałem sobie sprawę że to coś zupełnie innego – ten klub i ludzie wewnątrz. Chciałbym być tu artystą, a nie tylko zwykłym gościem. W końcu spotkałem producenta o pseudonimie nd_baumecker oraz kilku innych pracujących tam ludzi i okazało się, że pomimo różnicy od razu zaczęliśmy nadawać na tych samych falach.” Wzajemne zrozumienie szybko doprowadziło do pierwszych wydawnictw: w 2013 roku remiks Kobosila dla Barkera i Baumeckera ukazał się w ważnej wytwórni Ostgut Ton, a jego autorskie EP-ki w wytwórni RK oraz Underton. Dzięki tym płytom Max nie tylko zyskał fanów w Berlinie, ale także zbudował sobie reputację poza miastem i granicami kraju. Ponadto, debiutem podczas Klubnacht w Berghain w sierpniu 2013 roku udowodnił, że jest wszechstronnym DJ-em, umiejętnie łączącym techno z acid, indie i brzmieniami industrialnymi, a jednocześnie dodającym parkietowej mocy do swoich ekspresyjnych i emocjonalnych setów. Balans między produkowaniem a występowaniem na żywo jest dla niego bardzo ważny. „Set DJ-ski liczy się w danym miejscu tu i teraz. Wystarczy jedna noc, aby określić własną przyszłość, ale granie na żywo kończy się w którymś momencie nocy. Natomiast własne produkcje to dziedzictwo. Historia dowiodła, że dana muzyka nie musiała być komercyjnym sukcesem w momencie jej wydania, a przez lata urosła do statusu kultowej. Postrzegam to jako wyzwanie artystyczne, aby stworzyć coś, co przetrwa próbę czasu”. Kobosil podkreślał te aspiracje w ciągu ostatnich lat świetnymi występami na żywo, a także m.in. wydawnictwami w wytwórni Marcela Dettmanna i własnym labelu o nazwie RK. Z kolei wyprodukowany przez niego debiutancki album „We Grow, You Decline” (wydany na początku 2016 roku) pokazał szerokie spektrum możliwości wzbogacone przez nowe dźwięki, tony i melodie, połączone ze znanymi z twórczości Kobosila elementami mroku. „Chcę, aby następne pokolenia postrzegały moją płytę jako muzykę – nie tylko jako techno”. fot. Sven Marquardt https://youtu.be/1V_Yxqx5_BM

Kölsch

Kölsch

Kölsch, jak sam twierdzi: „będąc pół Irlandczykiem, pół Niemcem i mieszkając w Danii, ma za sobą skomplikowany okres w swoim życiu”. Mieszkając w Christianii, anarchicznej gminie hipisowskiej w Kopenhadze, spędzał semestry szkolne w Niemczech ze swoimi dziadkami – odnosząc się do tego, album „1977” był „efektem tego, co ukształtowało go jako dziecko” oraz „dziwnych pomysłów i koncepcji, które miał na myśli w tamtym czasie”. Kölsch podkreśla emocjonalność płyty oraz fakt „wyimaginowanego świata, do którego by się przeniósł”. Z kolei krążek „1983” sam opisuje jako „travel album”, odzwierciedlający pierwszy rok jego podróży po Europie kiedy miał zaledwie sześć lat. Bije od niego sentymentalizm i podróżnicze krajobrazy.

Z trzecim albumem „1989”, „dociera do okresu kiedy był nastolatkiem”. Jak wyjaśnia: „był to trudny okres w moim życiu, w którym pamiętam głównie szarość – szare uczucia, szarą pogodę i własną szarą twarz. Uciekałem z szarego świata na deskorolce, słuchając Walkmana i zwiedzając miasto. Muzyka stała się moim zbawicielem – jedynym sposobem na przezwyciężenie trudnych czasów mojej rodziny. Znalazłem ścieżkę dźwiękową do mojego szarego życia i nagle pojawił się w nim kolor”. To dlatego na płycie można znaleźć utwory nazwane „szarymi” w różnych językach – wszystkie łączy przełamywanie mocnych brzmień łagodnymi melodiami, tak jak słońce przebija burzowe chmury. Pochodzący z albumu singiel pt. „Grey” stał się wielkim przebojem z ponad 2 milionami odsłon na YouTube, 10 milionami odsłuchów na Spotify i odtworzeniami w BBC Radio 1.

Kölsch kontynuuje swoją muzyczną drogę, stale się rozwijając. M.in. za sprawą swojej rezydentury w kolońskimi Gewölbe, gdzie potrafi grywać 9-godzinne sety, a także występując m.in. w DC10 czy Berghain/Panorama bar. Ponadto, ma na koncie zarejestrowany na Wieży Eiffla liczący miliony odsłon występ dla Cercle, wielki hit w postaci remiksu dla London Grammar oraz trasę, w trakcie której odwiedził m.in. Miami, Londyn, Paryż, San Francisco, Nowy Jork, Montreal, Buenos Aires, Sao Paolo, Sydney oraz festiwale Coachella i Tomorrowland.