Ludzie kochają muzykę. Muzycy również, pod warunkiem, że jej tworzenie jest pasją, a nie pracą. Ale czy muzyka kocha muzyków? Słuchając twórczości The Black Dog od razu zauważyć można, że ich produkcje świadczą o miłość do sztuki i odwzajemnionej relacji do ich niezależnego podejścia. Płytami „Bytes”, „Spanners” i „Radio Scarecrow” wykreowali nową przestrzeń muzyki elektronicznej.
Linia muzyczna, charakteryzująca się łączeniem tanecznych rytmów ze starszymi formami wyrazu, jest nieprzerwanie kontynuowana od początków formacji, czyli końca lat 80. Choć obecnie w składzie nie ma już Eda Handleya i Andy’ego Turnera, którzy postanowili realizować się w ramach projektu muzycznego, znanego jako Plaid, Ken Downie uzupełnił skład o braci - Martina i Richarda Dustów - muzyków z Dust Science Recordings, by wspólnie nagrywać i występować jako The Black Dog.
W tym roku zespół nagrał świetnie przyjęty album „Music For Real Airports”. Zarówno nowy materiał, jak i starsze przeboje, tworzą spójną całość – są muzyczną opowieścią, utkaną z eksperymentalnych, mrocznych, ambientowych treści.